Szukaj w katalogu:  
Strona główna » Szczegóły wpisu:




Ala wrocila do domu pod koniec lutego, ciagle jeszcze bardzo slaba, z noga uwieziona w gipsie. Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko. Ta cholera ma racje... - mruknalem do niego- powinienem byl powiedziec Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiński. Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate.